sobota, 25 maja 2013

Zakupy.

    Ostatnio wypatrzyłam w pewnym sklepie typu second hand dwa spore kawałki porządnej bawełny za całe 6.00 zł :) Jeszcze nie wiem gdzie je wykorzystam, ale takie są ładne, mogą leżeć aż wpadnie mi do głowy jakiś pomysł :)



wtorek, 14 maja 2013

Czym zaowocował weekend u teściowej - moje ulubione Precious Moments.

    Bardzo lubię obrazki z serii Precious Moments. Chciałam je gdzieś je wykorzystać, ale nie miałam pomysłu. Trafiłam na bloga, w którym obrazek z tej serii był wyszyty na poduszce. Ślicznie to wygląda :) Jest taka dziecięca i delikatna. Cóż... Obrazek wyhaftowałam, ale poduszki nie szyłam nigdy! A właściwie poszewki. Dla szyjących to pewnie bułka z masłem :) Chciałam, aby wszystko wyszło równiutko i  ładnie, a że mam kiepską maszynę do szycia, nożyczki nie-krawieckie - trochę się męczyłam :)



    A z haftem też miałam problem. Sam hafcik jest prościutki, poszczególne elementy obrazka wyszywa się jednym kolorem, ewentualnie dwoma tak jak na przykład włoski. Ale haftowałam z tak niewyraźnego czarno-białego wzoru, że nie mogłam odróżnić znaczków, którym przypisano kolory mulin. Obrazek zaczęłam od włosów, doszłam do połowy, ale gdy zorientowałam się, że nie da się odczytać dalszej części wzoru - zabrałam się za bluzeczkę. Policzyłam sobie krateczki, ale źle! Nie wiem jak to się stało :( I tak w rezultacie trzeba było wypruć włosy :( Dopiero po powrocie do domu znalazłam wzór nieco lepszej jakości... Moim kolejnym zakupem będzie kredka spieralna do kanwy :) 
  
       Obrazek wyszywałam na kanwie Aida DMC 14 dwoma nitkami muliny DMC.












wtorek, 16 kwietnia 2013

Metryczki ciąg dalszy.

Bardzo brakuje mi czasu... W związku z tym haftowanie metryczki idzie jak po grudzie :( Ale jakieś tam postępy są ;) 


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

"Lepiej późno niż wcale" czyli dziewczynka i chłopczyk na pniu :)

Obrazek ten powstał w październiku pewnego roku. Był to bardzo gorący, słoneczny październik, a moja pierwsza ciąża dobiegała końca :) Brzuch miałam jak sporych rozmiarów balonik, a jedyne o czym mogłam myśleć to poród :P  

Hafcik powstał dosłownie w kilka dni. Niestety nie doczekał się oprawienia w ramkę, tylko trafił na dno pudełka jak większość moich prac. Ale jak to się mówi: "Lepiej późno niz wcale" :) Wykopałam go, wyprałam, jak nie zawiśnie w pokoju córki to na pewno gdzieś w końcu znajdzie swoje miejsce... 

Mam do niego sentyment, zawsze będzie mi się kojarzył z oczekiwaniem na Anię, z tym pachnącym jesienią ciepłym październikiem :)




środa, 3 kwietnia 2013

Bekon.

Moja ponad 6-letnia córka opowiada tatusiowi co robiła dzisiaj w przedszkolu, jak jej minął dzień... I nagle zafascynowana mówi, że widziała dzisiaj w książce jaszczurke, która się nazywa BEKON :) I, że podobno takiego Bekona można mieć nawet w domu :)

No... Podobno!